Na przekór sobie 

Życie potrafi zaskakiwać. Mierzymy się z różnymi sytuacjami, dostrzegamy działanie wielu czynników i często nie możemy być pewni efektów podejmowanych działań. Mamy pewne wyobrażenia, które potem weryfikuje zmienny świat. Na przestrzeni lat wypracowujemy model funkcjonowania dający nam poczucie bezpieczeństwa — w największym możliwym na danym etapie życia stopniu, nie zawsze wystarczającym. Jesteśmy trochę jak koty w eksperymencie u Edwarda Thorndike’a, amerykańskiego psychologa z przełomu wieków XIX i XX. Thorndike zamykał koty w klatkach, z których mogły wyjść, uruchamiając łapą odpowiedni mechanizm. Początkowo koty próbowały różnych sztuczek, aż — metodą prób i błędów — znajdywały sposób, by opuścić klatkę. Początkowo przypadkowo, z czasem jednak uczyły się, w jaki sposób uciec. I my uczymy się, jak uciekać z otaczających nas klatek. Jak radzić sobie z trudnościami. Czasem zdrowiej, czasem mniej zdrowo. Jedni brak awansu topią w kolejnych kieliszkach wódki, inni rozmawiają z szefem, jeszcze inni próbują podnieść swoje kwalifikacje. W rodzinnej kłótni możemy podjąć próbę rzeczowej rozmowy, uciec do drugiego pokoju, albo zaprzeczać istnieniu problemu. W każdej dziedzinie naszego życia napotykamy na sytuacje, w których możemy mieć pewne pojęcie, jak je rozwiązać. W przeciwieństwie do kotów i innych zwierząt, które w niektórych wersjach eksperymentu miały możliwość zobaczyć, jak inne zwierzęta wydostają się z klatek, mamy zdolność kumulowania i przetwarzania o wiele większej wiedzy. Są i inne sytuacje, w którychszukamy rozwiązań metodą prób i błędów. Kiedy jednak dotrzemy do naszej „ryby” na zewnątrz klatki kończymy nasze poszukiwania. Cel został osiągnięty. Thorndike zanotował wiele chaotycznych zachowań zwierząt, które doprowadziły do wydostania się z klatki. W wielu sytuacjach my też zachowujemy się chaotycznie. Sięgamy do starych, sprawdzonych sposobów, które nie zawsze sprawdzają się w nowej sytuacji. A jednak możemy coś więcej. Tylko, że nie zawsze mamy ochotę spróbować. To nie tylko kwestia utartych schematów myślowych dotyczących rozwiązań, ale również naszego obrazu świata, siebie, innych ludzi, postrzeganej przyszłości i przeszłości. Zarzucenie sieci po prawej stronie łodzi, gdy od lat czy nawet pokoleń zarzuca się ją po lewej stronie, może wymagać nie lada odwagi i siły woli. By postąpić na przekór sobie, temu, co myślimy czy czujemy. Koty wychodziły z klatki i mogły zjeść czekającą na nie rybę, ponieważ w swojej szamotaninie robiły coś inaczej. Często przypadkowo, ale jednak wykonywały ruch w taki sposób, że uruchamiały mechanizm otwierający. My z naszą świadomością możemy więcej. Ale czy chcemy? Jedna zmiana pociąga za sobą kolejne. Nam może się wydawać, że nie jesteśmy na to gotowi, że nie da się inaczej. Przygoda życia zakończona, czas wrócić na jezioro i łowić ryby, jak Apostołowie. A jednak w odpowiednim momencie podejmują oni ryzyko. Jak niewiele czasem potrzeba, by zainicjować lub, jak w przypadku Apostołów, niejako przypieczętować zmianę w życiu. Jesteś gotowa / gotowy zarzucić sieci po drugiej stronie burty? Magdalena Sędkiewicz

Bądź na bieżąco 

Jeśli chcesz wiedzieć o najnowszych materiałach, które pojawiają się u nas i nie przegapić kolejnych transmisji, to koniecznie:


Polub nas


Subskrybuj kanał