Nieoczekiwana zmiana planów 

Szymon miał swoje zdanie na temat łowienia ryb w południe. Cudowny połów wprawił go w zdumienie. Może zaskoczyła go ich liczba, może to, że wydarzyło się coś, co nie miało prawa się wydarzyć. A może… a może zadziwił się, jak wiele może uczynić Jezus, gdy na Jego prośbę zrobi się coś inaczej?

Nasza głowa potrzebuje schematów. To dzięki nim łatwiej jest nam nabywać czy przetwarzać wiedzę. Unikamy wyjątków jak ognia, ponieważ burzą one naszą wizję świata. A to właśnie w wyjątkach zdaje się lubować Bóg — w końcu jest On nieskończenie twórczy! W człowieku również tkwią twórcze zapędy. Jest w nas tęsknota do kreatywności, która zazwyczaj pcha nas w stronę zmiany — nowego hobby, innego miejsca pracy, dokształcania się, poszerzenia kręgu znajomych.

Pracodawcy coraz bardziej cenią sobie pracowników kreatywnych, a na rynku nie brakuje szkoleń mających pobudzić nieschematyczne myślenie. A tak naprawdę nie potrzeba wiele, by stać się bardziej kreatywnym, czyli — otwartym na zmianę i na nieoczywiste rozwiązania. Wystarczy, podobnie jak Szymon, nieoczekiwanie zmienić plany. Raz. A potem dać się ponieść kolejnym zmianom.

W ramach zajęć w szkole policealnej proponuję swoim uczniom wyzwanie — wprowadzenie drobnej zmiany w ich życiu na trzydzieści dni. Jestem z nich dumna, ponieważ wielu podejmuje rękawicę — planuje ćwiczenia fizyczne, odstawienie słodyczy, spędza czas na nauce języka polskiego (część z nich to obcokrajowcy) bądź postanawia więcej czytać. Wykraczają poza własne schematy, walczą ze swoją niechęcią do zmian i doświadczają nowego świata — w którym otarcia na pięcie po bieganiu czy chęć sięgnięcia po batonik przestają być aż tak ważne. Widzą, że mają w sobie siłę, której może nie dostrzegali. Widzą, że mogą żyć inaczej.

Szymon mógł uznać, że łowienie ryb w południe jest bez sensu. Wtedy jednak prawdopodobnie zostałby Szymonem — rybakiem, a jego życie stałoby się pasmem zlewających się ze sobą przespanych dni i nocy spędzonych na wodzie. Można uznać, że takie trzydziestodniowe wyzwanie jest też bez sensu. W końcu to tylko trzydzieści dni i jakiś nawyk.

Jednak gdy podejmiemy ryzyko może się zdarzyć, że zasmakujemy w zmianie. W wysiłku. W zmaganiu się ze sobą, nawet w tych drobnych sprawach. Że damy się zaskakiwać sobie samym, dostrzegając wcześniej niewidoczne pokłady sił czy motywacji. Podniesiemy wzrok ku niebu i damy się porwać temu, co nowe, co inspirujące. Pójdziemy dalej.

Możemy pozostać przy nocnym łowieniu ryb. Jednak możemy też dać się zaskoczyć i zobaczyć, że może niekoniecznie pisana nam jest kariera rybaka. Może mamy do zrobienia coś innego? Szymon stał się Piotrem Apostołem, pierwszym biskupem Rzymu. A kim Ty możesz się stać, gdy wyjdziesz poza własne schematy? Magdalena Sędkiewicz

Bądź na bieżąco 

Jeśli chcesz wiedzieć o najnowszych materiałach, które pojawiają się u nas i nie przegapić kolejnych transmisji, to koniecznie:


Polub nas


Subskrybuj kanał