Serce czy rozum? 

Po lekturze powieści o świętym Franciszku Ksawerym pióra Louisa de Wohla nie mogę uwolnić się od jednego obrazu: Franciszka, który bardzo pragnie popłynąć do Indii. Pomimo to — według interpretacji autora — nie mówi o tym świętemu Ignacemu. Realizację swych pragnień pozostawia Bogu, wierząc, że jeśli On jest ich źródłem, to pomoże również w ich realizacji. Zdarza się, że czekamy, aż Bóg objawi nam swoją wolę. Szukamy Jego znaków w codzienności. Próbujemy wyciągnąć od Niego jakieś informacje, angażując się mocniej w modlitwę osobistą. A Bóg zostawia nas z jednym pytaniem: czy wiesz, co się dzieje w Twojej głowie i w Twoim sercu? Psychologia proponuje wiele narzędzi, które można wykorzystać, by poszukać tego, co jest dla nas w życiu ważne. Czasem na wykładach śmieję się, że święty Ignacy ubiegł coachów i terapeutów o kilka wieków, proponując swoje zasady rozeznawania. Tworzenie listy plusów i minusów przy dokonywaniu trudnego dla nas wyboru czy ćwiczenie z wyobrażeniem sobie własnej śmierci nie są obce współczesnym psychologom. Nieco mniej drastycznym od tego drugiego, ale również dającym do myślenia jest ćwiczenie, w którym spoglądamy na frapującą nas dzisiaj sprawę z perspektywy pięciu czy dziesięciu lat. Już taki okres wystarczy, by zobaczyć dzisiejsze problemy zupełnie inaczej. Propozycja świętego Ignacego ma jednak jedną, zasadniczą zaletę. Śmierć jest czymś nieodwracalnym. Wydarzeniem, po którym nie możemy zmienić już nic. Gdy wiemy, że nie mamy już na coś absolutnie żadnego wpływu, nie możemy już nic zmienić ani poprawić, emocje zazwyczaj opadają. Można przystąpić do chłodnej analizy tego, co miało (bądź może mieć) miejsce. Jednak jest jeszcze serce, postrzegane zazwyczaj jako źródło emocji. Ta druga strona medalu, której również należy się przyjrzeć uważnie. W zależności od sytuacji, od treści przekazu, od naszego zainteresowania wydarzeniami wybieramy (często nieświadomie) podejście rozumowe lub oparte o odczucia. Korzystają z tego na co dzień chociażby specjaliści od marketingu, próbując obudzić w potencjalnym kliencie emocje, tak, by zakupił odpowiedni produkt. W procesie podejmowania decyzji emocje mogą być wywoływane przez ludzi, z którymi się spotykam i ich opinie. Radę otrzymaną od rodziców potraktuję zupełnie inaczej niż słowo człowieka spotkanego przypadkowo na spacerze. Mając świadomość źródeł moich emocji oraz umiejąc konkretnie określić, jakie emocje mi towarzyszą, jestem w stanie nakreślić tło dla podejmowanych przeze mnie decyzji. Dla każdego z nas to tło będzie wyglądało inaczej. Mamy inne doświadczenia, inne wartości są dla nas ważne, różnimy się w poziomie samooceny, pewności siebie czy chęci dokonywania zmian. Dlatego też czasem tak trudno zadecydować, szczególnie, gdy dana decyzja (np. o wyborze studiów, współmałżonka, a może drogi konsekrowanej) zaważy w konkretny sposób na całym życiu. Im lepiej przyjrzymy się danej sytuacji, im więcej za i przeciw rozumu i serca dostrzeżemy, tym lepiej będziemy przygotowani. Zobacz, co jest istotne dla Twojego rozumu? Co podpowiada Ci serce? Często dopiero mając świadomość tego, co zaprząta myśli i budzi emocje możemy nabrać dystansu potrzebnego do tego, by usłyszeć, co w danej sytuacji ma nam do powiedzenia Bóg. Magdalena Sędkiewicz

Bądź na bieżąco 

Jeśli chcesz wiedzieć o najnowszych materiałach, które pojawiają się u nas i nie przegapić kolejnych transmisji, to koniecznie:


Polub nas


Subskrybuj kanał