W ogniu walki 

Wstajesz, jesz śniadanie, myjesz się, idziesz do pracy lub na uczelnię. W międzyczasie upychasz pranie, jak jeszcze masz siły – to prasowanie, sprzątanie, zakupy, by w lodówce nagle nie zabrakło jedzenia. W biegu łapiesz się z przyjaciółmi. Każdy tydzień dzień wygląda podobnie.
 

Bywa jednak, że w to w miarę uporządkowane życie wkracza chaos, sprowadzony przez niepomyślne wieści, które wyrywają nas z takiej codzienności. Zepsuty samochód i konieczność wzięcia kredytu na nowy. Choroba bliskiej osoby. Sytuacja gdy okazuje się, że pomoc nie przychodzi o tych ludzi, od których się jej spodziewaliśmy. Możemy albo poddać się, albo zmobilizować do walki.

Przez wiele lat obserwowałam swoje większe i mniejsze kryzysy i widziałam, jak ważne są różne czynniki w pokonywaniu trudności. Obecność bliskich osób, z którymi można porozmawiać (albo zadzwonić do nich, gdy panika wygrywa z rozsądkiem); zainteresowanie i troska innych, niekoniecznie tych nam najbliższych; posiadane zasoby (finansowe, czasowe, siły fizyczne etc.). Jednak zawsze u mnie brakowało jednego czynnika: pogodzenia z sytuacją.

Pogodzenie może oznaczać rezygnację. Nie robię już nic; ogłaszam bezsilność. Pogodziłam się z pewną stratą: z tym, że nie zmienię świata, nie zmienię nastawienia rodziny, nie odwrócę biegu zdarzeń. Nie przywrócę pełni zdrowia osobie po wylewie, nie naprawię ukochanego samochodu. Coś się kończy, nie ma odwrotu.

Drugą stroną medalu jest mądra walka. Każda trudna sytuacja może być punktem wyjścia do jakiejś zmiany. Być może będzie przestrzenią do nauki pokory, zmiany sposobu myślenia, a może do poszukania innych rozwiązań? Może warto na sprawy rodzinne spojrzeć z perspektywy innych osób, może w kryzysie można spróbować odezwać się do tych, do których wcześniej za nic byśmy się nie odezwali? Mądra walka zakłada rozpoznanie sytuacji, zastanowienie się, na co mam wpływ, a na co wpływu nie mam i działanie w obszarze, w którym mogę coś zmienić.

Kryzys czy spodziewane trudności mogą być źródłem wzrostu, o ile nie zamkniemy się w utartych schematach myślowych. O ile wyjdziemy poza myślenie pt. „cierpienie uszlachetnia”; „jak Bóg kogoś kocha, to daje mu krzyż”, a z drugie strony spektrum: „nie myśl o tym więcej, nie wracaj do tego”; „jak sprawa się zakończy, odetchniesz”. Wejdź w to, co trudne i zobacz, co dobrego możesz wynieść z sytuacji pozornie bez sensu!

W życiu jest trochę jak w szermierce – do pewnego momentu ćwiczy się niekiedy sztuczne ruchy w czasie lekcji z trenerem czy z innym zawodnikiem. Przychodzi jednak moment weryfikacji – zawody. Tam już nie ma przyjaznej informacji zwrotnej, co można poprawić, a następnie ćwiczenia i poprawiania. Jest za to konkretna walka z przeciwnikiem, ze sobą i z własnymi słabościami.

Trudności w Twoim życiu i tak przyjdą. Pytanie brzmi: gdy znajdziesz się w ogniu walki, co z nimi zrobisz?
 
Magdalena Sędkiewicz

Bądź na bieżąco 

Jeśli chcesz wiedzieć o najnowszych materiałach, które pojawiają się u nas i nie przegapić kolejnych transmisji, to koniecznie:

Udostępnij: